22.06.2016 - Jezuita z Syrii na spotkaniu z uczniami

Ojciec Ziad Hilal SJ spotkał się dzisiaj z uczniami Katolickiego Gimnazjum i Liceum im bł ks Bronisława Markiewicza w Markach. Z angielskiego nie trzeba było tłumaczyć. Rozpoczął spotkanie rzucając na ekran zdjęcie pomieszczenia z dziurawym sufitem i częściowo zburzoną ścianą, po czym powiedział:

- To jest mój pokój w naszym domu w Homs, w Syrii.

Na ekranie pojawiło się kolejne zdjęcie. Zmasakrowany samochód osobowy. I kolejny, krótki komentarz ojca Ziada:

- To jest moje auto.

 

Uczniowie wpatrują się w krótki filmik, panoramę miasta Homs z lotu drona, ruiny przypominające powojenną Warszawę.

- Czy chcielibyście tam mieszkać? – pyta ojciec Wojciech. Na sali panuje grobowa cisza.

Po dwudziestominutowej prezentacji uczniowie ożywiają się i zaczynają pytać. Niektórzy po angielsku, inni po polsku. Są zainteresowani. Konkretne odpowiedzi burzą stereotypy przekazywane przez polskie media.

Gdy wybuchła wojna, w Homs pracowało pięciu jezuitów: ojciec Frans van der Lugt (zastrzelony), ojciec Paolo Dall’Oglio (porwany), ojciec Michael Brenninkmejer (zmarły w Libanie), ojciec Zygmunt Kwiatkowski (zmuszony do opuszczenia Syrii), ojciec Ziad Hilal (ostatni ze wspólnoty wciąż na stanowisku). Jesienią 2015 roku dołączył do niego egipski jezuita, ojciec Magdi Sejf.

PRZECZYTAJ WYWIAD Z OJCEM ZIADEM